A gdzie on z tą gitarrą

?
Na dziś jest marketingowy dramat.
Jeśli nie będzie cudu to pod koniec lutego będzie sportowy dramat.
Zastanawia mnie tylko motywacja Junco. Przecież chłop chyba poważnie podchodzi do swoich obowiązków i chce coś osiągnąć a nie na chwile zarobić z nastawianiem "będzie co będzie" i spalić za sobą ziemię.