Wyświetl pojedynczy post
Dariook
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2009
Skąd: R.K.C - AJ

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#75376
Stary 28.12.2016, 19:28
lukas14 napisał(a):Wyświetl post
to porównanie pokazuje jak funkcjinuje praca z młodzieża w innych krajach , nie boja sie postawic na młodziez kosztem kilku słabszymch meczy nawet ale pozniej zyski sa duzo wieksze , wiec mysle ze fajnie jak by postawic bardziej zdecydowanie na Bartosza , Kujawe , Drzazge i Kuczaka to zaprocentuje
Sorki. Ale w powaznych ligach żaden klub nie pozwala sobie na kilka slabszych meczy tylko dlatego, by dawac szanse słabszym a jednak młodym zawodnikom, jeśli w obwodzie są starsi a jednak lepsi.

Tam nie prowadzi się patologicznej polityki ciągnięcia za uszy. Graja najlepsi i aby dostac szanse swojego wystepu, mlody zawodnik musi ciezko pracowac i przede wszystkim prezentowac ten sam poziom sportowy co reszta druzyny.
Wiekszosc bubli jest eliminowanych na drodze szkolenia i do kadry włączani są nieliczni i najlepsi. Jest to tylko odsetek szkolonych dzieciakow na przestrzeni lat.
Jesli jednak zdażają się problemy z dojściem poziomu seniorskiej druzyny są najczesciej wypożyczani lub ostatecznie transferowani.

To wlasnie argument dawania mimo wszystko szansy mlodym jest patologią szkolenia. Bo wlaczenie do zespołu nie moze byc celem młodego zawodnika...zwieńczeniem drogi ma byc wywalczenie miejsca w pierwszej jedenastce. Musi tego dokonac cięzką pracą na treningach, gdzie tak naprawde dalej bedzie podnosil umiejetnosci trenujac u boku starszych kolegow, jednoczesnie z nimi rywalizujac o wyjsciowy sklad. Zapracuj na szansę młody i ją wykorzystaj...bo nikt łatwo nie zrezygnuje z kasy zbieranej na boisku.

Pamiętajmy, że to drużyna jest najwazniejsza! O jej sile, świadczy siła najsłabszego ogniwa.
Ostatnio edytowane przez Dariook : 28.12.2016 o godz. 19:44.
Wiśle się nie kibicuje. Wisłe się KOCHA.

Cytat:
To może zmieńmy to podejście w tej naszej wiślackiej rodzinie. Łatwo jest bowiem na kogoś wylewać pomyje, ale jak później człowiek się obroni, to smród zostaje.
Radek Sobolewski
Odpowiedz cytując