Katolik posądzający o hipokryzję to największy paradoks
Czy aby w tej wierze przypadkiem nie ma czegoś o tym, żeby pochopnie nie oceniać itp itd? Czy to tylko działa wybiórczo, wtedy kiedy potrzeba?
- walczy z Kościołem ale Wigilię robi i na prezenty czeka
Uczestniczę w całym obrządku ze względu na przywiązanie mojej rodziny do całej tradycji. Nie mam zamiaru nikogo nawracać, tudzież narzucać swojej woli, zwłaszcza jeśli jestem w mniejszości. Rozumiem, że powinienem siedzieć z boku z wypisanym na czole "jebać święta"? A to Wigilia rozumiem jest tylko dla prezentów? Tak jak bycie dobrym jest po to, żeby iść do nieba, tak?
- walczy z Kościołem ale ślub kościelny by chciał mieć
Jest mi to totalnie obojętne. Jeżeli drugiej połowie by na tym zależało - jasne, nie ma problemu. Nawet mogę iść do spowiedzi. Nie mam problemu z tym, żeby kłamać w kościele.
- walczy z Kościołem ale jak ktoś bliski ciężko chory czy ranny to każdy w klęczki i do Boga
No nie. Po prostu nie
- walczy z Kościołem ale pewnie swoje dzieci by chciał ochrzcić
Nie mam zamiaru. Ale nie mam również zamiaru robić im z tego powodu problemów, gdy dorosną i zdecydują że chcą do kościoła przynależeć.