A polskie są niezależne? W szczególności zależna, która jest de facto własnością PiS (fundacji Kaczyńskiego), czy Karnowscy opłacani z kasy Biereckiego.
Gdzie niby ta niezależność?
Ostatnim w miarę niezależnym produktem było URZE, gdzie duch Kolibra było trochę czuć i połowa tygodnika nadawała się do czytania. Późniejsze "Do Rzeczy", czy szczególnie "wSieci" to już popłuczyny, które nie odbiegają mocno od "Gazety Polskiej".