Kocur napisał(a):

Jak można wybierać między złodziejami, sprzedawczykami, sługusami Makreli czy Władka a między tymi co chcą kraju silnego gospodarczo i politycznie na arenie międzynarodowej
|
Nie wiem czy tak swiadomie ale porównujesz 'czyny' do 'chęci'.
Nie wiem jakie my mamy atuty by być silnymi gospodarczo, militarnie czy politycznie krajem? Jedyne jakie mi przychodzą to położenie geograficzne (dzieki bogu Unia obok) jak i dosyć znaczna liczba ludnosci. Cos jest co pominąłem co w skali globalnej stawia nas na jednym z pierwszych miejsc?
Jakie atuty by wzmocnic gospodarkę ma ma prezes który psychicznie nie radzi sobie po śmierci brata i wszedzie szuka winnych? Prezes który w życiu nie prowadził wlasnej firmy, prezes dla ktorego wybór na prezesa NBP Skrzypka był rzeczą w zasadzie naturalną? Człowiek ktory wyborów 'misiewiczow' się nie boi bo nie widzi w nich zagrozenia dla gospodarki kraju.
Cofamy sie zamiast tego w czasy PRL gdzie gospodarka była centralnie sterowana gdzie ludzie na najwazniejszych stanowiskach byli 'mierni ale wierni' i nic nie robili bez zgody sekretarza rzadzacej partii.
Ja się nie dziwię ze niektorzy polacy wolą pracowac i mieć przelozonych 'złodzieji' niz mieć nad sobą 'idiotów, deyletantów i znachorów' i wykonywac ich durne polecenia.