|
Taka jest prawda i tu sie zgadzam z przedmowca. NAJBARDZIEJ boli jak sie chce cos znaczyc(byc zauwazonym, wyroznic sie z tlumu)
a jest sie olewanym, jak by niezauwazalnym a chce sie byc na PIEDESTALE. Najprostszy przyklad - W czasach jak nie bylo tel., internetu, tv itd. ludzie marzyli zeby sie zapisac na kartach historii np. Achilles i Troja duzo takich przykladow mozna wymieniac. Chcieli oni byc zapamietani na wieki a zeby tak bylo musieli ludzie zaczac zwracac na nich uwage, opowiadac historie z nimi zwiazane czy bardowie spiewali piesni. I tak wlasnie tworzyly sie te legendy i bohaterowie znani do tych czasow mimo ze minely stulecia. Wiec nie wiem jak mozna nie rozumiec ze jak sie kogos olewa, nie zwraca na niego uwagi mimo ze sie stara pokazac, wybic z szarosci bardziej boli niz jak sie zaczyna grac w jego gre. Dlatego ich tez bardziej zaboli nie wspomnienie o nich niz odp. na ich prowokacje. Ale dla niektorych widze ze logiczne myslenie to jakas Abstrakcja !!! Pozdro dla kumatych
|