|
Dajcie spokój Mójcie, chłop się stara i daje, ile może. Na krytykę zasłużył, ale przecież nie przeszedł koło meczu!
W ogóle rozmowa o tym dwumeczu nie ma sensu. W Poznaniu bramka dla Lecha po stykowym spalonym. Ok, dyskusyjna sprawa. W Krakowie: faul Buricia na Brożku ewidentny, ale nieodgwizdany (a gwizdek oznaczałby czerwoną dla Buricia), pierwsza bramka po bardzo mocno dyskusyjnym karnym, trzecia po ewidentnym spalonym, mnóstwo kartek dla Wisły, w tym pierwsza dla Mójty, nie bardzo wiadomo za co, mnóstwo drobnych decyzji krzywdzących Wisłę. Wszystkie sytuacje stykowe na korzyść Lecha. To nie miało nic wspólnego ze sportem i mam serdecznie w dupie takie "fair play".
Podziękowania dla drużyny, uważam, że nie mogliście tego wygrać. Zrobiliście bardzo dużo. Przy 3-2 zacząłem myśleć, że może...
|