MaLk napisał(a):

|
Problem z Legią jest taki, że oni przyjęli strategię Bayernu. Bardziej niż o wzmocnieniu swojego składu myślą o osłabieniu konkurencji, więc faktycznie kupują zwykle po kilka osób na pozycję. Sprawdzi się to dobrze, nie sprawdzi się to grzeje ławę albo wchodzi na ogony, ale ważne, że nie gra u przeciwnika.
|
Sprawa Cierzniaka pokazuje, że udoskonalają strategię Bayernu. Jeśli zawodnik zechce do nich przejść, ale jego klub nie zechce go puścić przed końcem kontraktu, to pod jakimś pretekstem unieważni się chłopu kontrakt. Wszyscy na tym wychodzą dobrze: i zawodnik, i klub ze stolycy, i oczywiście polska piłka. A prowincjonalny klubik niech się uczy, że Legii się nie odmawia.
Więc jeśli Mąka by jakimś cudem zechciał przejść do stolycy, to przykro mi, ale przejdzie. Ale raczej nie zechce.
Bardziej martwią mnie obcokrajowcy: Jović, Brlek czy nawet Zdenek. Jeśli sprawy Cierzniaka ostatecznie nie wygramy (a chyba nawet nie próbujemy), to zupełnie serio chciałbym, żeby w kontraktach pojawiał się zapis uniemożliwiający czy utrudniający zawodnikowi przejście z Wisły do Legii - co oczywiście jest prawnie niewykonalne.