|
Sorry, ale z taką linią obrony nie było szans na lepszy wynik. Oprócz tego "zagęściliśmy" środek pola, jakby nie wiedząc, że Pogoń gra głównie skrzydłami.
Efekt był taki, że
1) na prawej Bartosz był sam, a na lewej sam był Mójta.
2) Zero asekuracji ze strony skrzydłowych (bo ich nie było)
3) na dodatek środkowi pomocnicy również nie asekurowali bocznych obszarów boiska.
4) Pomijając fakt, że ani Bartosz (kwestia doświadczenia) ani Mójta (kwestia umiejętności) nie są tuzami w grze na boku obrony, to na dodatek na środku grał zagubiony totalnie w tym meczu Alan Uryga, a Pogoń grając szybką piłkę z długimi przerzutami na skrzydła nie pozwoliła coraz starszemu i wolniejszemu Głowackiemu na łatani wszystkich 3 dziur w obronie z całym szacunkiem ..........
5) Liczenie, że nasza świetny, zagęszczony środek pomocy da sobie radę w rozgrywaniu piłki było niestety złudne;
6) swoje dołożył Załuska - zdecydowanie najsłabszy mecz jaki widziałem
7) na ławce poza Cywką i Miśkiewiczem, nie było nikogo kto mógłby wejść (niekoniecznie coś wnieść) na boisko..
Drużynę buduje się od obrony - znając meczową 18 wg mnie lepszym wyborem na lewą obronę byłby mimo wszystko Cywka, Mójtę ewentualnie ustawiłbym na skrzydle, niestety większych możliwości wyboru nie było, ale nawet Cywka na tle Mójty jako obrońca wypada dużo lepiej.....
Trenerzy nie chcieli szafować zdrowiem Guzmicsa czy Ondraszka i w świetle 3 kolejnych meczów u siebie, które są bardzo istotne to chyba nawet lepiej, ale teraz najważniejsze byłoby wygrać w pełnym składzie najbliższe 4 spotkania u siebie 3 w lidze i 1 w PP, a porażka z Pogonią mam nadzieję wyzwoli w zawodnikach maksimum agresji i chęci zmazania plamy.
Lepiej przegrać raz 4 bramkami niż przegrać 4 razy różnicą 1 gola.
Przypomnę, że za Kazia wygraliśmy rok temu 6:0 z Podbeskidziem, a później zaliczyliśmy 3 bezbramkowe remisy u siebie z Koroną, Termaliką i Ruchem - jednego zwycięstwa w którymś z tych 3 meczy zabrakło do grupy mistrzowskiej......
pozdrawiam
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
|