Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1427
Stary 21.11.2016, 00:23
GonzoNS napisał(a):Wyświetl post
Nie chodziło mi o to co by było gdyby ktoś trafił, ktoś lepiej skoczył, itp. Po prostu PAN PIŁKARZ ADAM MÓJTA #AM15, jest na tyle fatalny że kryje na 5-15 metrów od obrońcy i jego najlepsza pozycja na boisku to 10 metrów od linii bocznej, tylko po tej drugiej stronie - na ławce rezerwowych.
Wiem. Ale to nawet nie o to chodzi, na ile jeden czy drugi jest słaby. To można rozważać jak zmieniamy w zgranej drużynie jednego czy dwóch zawodników. Nie jak zmieniamy praktycznie wszystko, całą konstrukcję. I to z dnia na dzień.

Nawet ten słaby Mójta nie wyglądałby pewnie tak źle, gdyby koledzy z drużyny wiedzieli jak go asekurować. Nie wspominając już o tym, że w ogóle powinni wiedzieć że i jak się asekuruje.

Ale jak w pomocy na jednym skrzydle napastnik, na drugim pół napastnik, na drugim boku obrony chłopak dopiero uczący się grać (z reprezentantem Węgier przeciwko sobie), na środku obrony kolejny uczący się (na nowo) pozycji, to...

No więc Mójta jest słaby (choć przyznaję, parę w nodze ma pierwsza klasa). Ale w normalnych okolicznościach, w przeciągu całego sezonu, to nie powinien być problem, bo w hierarchii jest za Sadlokiem i Pietrzakiem i bije się o trzecie miejsce z Cywką, który nie jest nawet nominalnym lewym obrońcą i też zapewne wolałby się bić o inną pozycję. Tylko niekorzystny splot okoliczności sprawił, że Mójta musiał grać. I ten sam splot okoliczności sprawił, że wypadła ponad połowa normalnego składu. Pech.

W każdym bądź razie warto sobie uzmysłowić, że cudów od zawodnika nr 3-4 w rywalizacji na danej pozycji oczekiwać nie należy. W naszej sytuacji cudem jest w ogóle już to, że my mamy czterech zawodników na pozycję, która zwykle w klubie jest najtrudniejsza do sensownego obsadzenia. Na innych pozycjach takiego "luksusu" nie mamy.
Odpowiedz cytując