|
Jeśli zarząd rzeczywiście ma coś na sumieniu w kwestii Wdowczyka, to mam nadzieję, że w skrytości każdy z nich teraz cierpi. Nie twierdzę, że z Wdowczykiem by nie przegrali, ale jestem pewien, że wyglądałoby to inaczej.
Bo teraz to wygląda tak, że biegaczowi, który wreszcie wstał i zaczyna się rozpędzać ktoś znowu chamsko podłożył nogę i on już po prostu nie ma siły na nic więcej. I obawiam się, że Wisła jest mentalnie na autostradzie na dół ligi. Wykonali heroiczny wysiłek, aby wreszcie się pozbierać, po czym znowu wszystko zjebało się...
To niestety nie jest takie proste, że bierzesz charyzmatyczną legendę klubu i robisz z niej trenera. To przejebanie ciężki kawałek chleba, wymagający lat doświadczenia, warsztatu, siły.
|