|
Krytycy, z jakim wyprzedzeniem planowaliście datę Waszego ślubu?
Sam musiałem na półtoej roku wcześniej i to mi się ledwie udało tam gdzie chciałem, w wygodnym dla mnie terminie. Półtorej roku... więc ku... przestańcie pierd..ć
I choć serce miałbym sztuczne to biłoby wraz z bębnem - za Wisłę - bo nie liczy się nic więcej - to pewne.
|