a bo to planowanie ślubu to jest taka krótka piłka, ze dzwonisz, mówisz : siema, chce ten i ten termin, a człowiek po drugiej stronie odpowiada : jasne!.
No krwa. czasem mnie rozkłada na łopatki wasza logika
p.s. pamiętasz nie tak dawno, afere ze ślubem Rzeźniczaka?