|
Co by nie mówić, Wdowczyk przyszedł do Wisły z przypadku, przypadkiem w niej został i z przypadku od niej odchodzi.
Nie, wbrew temu, co się tutaj opowiada, nigdy nie był kimś, wokół kogo należałoby odbudowywać Wisłę. Chyba że chcielibyśmy corocznie bohatersko walczyć z kryzysem, w który sami byśmy się wpędzali, z tłem w postaci nielubiących się zarządu i trenera.
|