|
Powiem tak: Wdowczyk złym trenerem nie jest ale specjalnie płakać po nim nie będę. Z dwóch powodów.
Po pierwsze - styl, w jakim pożegnanie nastąpiło sugeruje, że decyzję podjął już dawno i tylko czekał na (jak najmniej dla niego szkodliwy) pretekst. Sam mechanizm jest o tyle zabawny, że (uwaga, spekulacje) całkiem możliwe, że termin wypłaty miał na 10. dzień miesiąca, a z wnioskiem nie zaczekał do końca dnia. Jeśli to prawda, to rację mógł mieć Zarząd i szybko wykonany przelew ekspresowy mógł uratować sytuację. O ile oczywiście była taka wola i taka kasa na koncie. Rację mógł mieć też Wdowczyk, kiedy jeszcze wcześniej mówił o drobnych zaległościach.
Po drugie - wcale nie mam pewności na ile prawdziwe są tutejsze hasła o tym, że dwukrotnie wyprowadził drużynę z kryzysu. Z pierwszym razem mogę się jeszcze zgodzić, ale czy ten drugi raz to jego zasługa? W trakcie kryzysu (do którego sam przyłożył mocno rękę przedsezonowymi eksperymentami, które nijak nie zadziałały) widać było, że gość nie ma pojęcia co zrobić i nie ma wpływu na drużynę. Wtedy pisałem, że jeśli to zacznie funkcjonować, to nie będzie za jego sprawą, tylko za sprawą tego, że zawodnicy się wreszcie ogarną (zwłaszcza po otrzymaniu zaległych wypłat). Obserwują samą ławkę powiedziałbym, że mniej tam było Wdowczyka, a więcej Sobolewskiego.
W każdym razie - nie wiem czy chciałbym go jeszcze zobaczyć na naszej ławce. I tak, wiem, na lepszego nas nie stać. Chyba...
|