Uryga niestety zagrał źle. Dał Łęcznej drugą bramkę, nie popisał się w kryciu przy pierwszej, przegrywał walkę o górne i pół górne piłki. To nie tylko nie jest porządny obrońca, ale i nawet materiał na obrońcę - nie może nim być ktoś tak mało skoczny, nie umiejący walczyć w powietrzu czy wyprowadzić piłkę celnym podaniem do przodu dalszym niż na 10-20 metrów.
On tego nie tylko nie umie, ale, co gorsze, nie czuje. Obrońca musi mieć jakąś minimalną zwrotność, technikę użytkową, przegląd pola, przyspieszenie - zauważył ktoś coś podobnego u Urygi? Ano właśnie

. Musi też umieć wygrywać główki z napastnikami, ustawiać się do takich piłek względem nich, a nie razić wówczas błędami i bezradnością.