Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1
Stary 03.11.2016, 11:50. [XV KOLEJKA] WISŁA Kraków - Górnik Łęczna, 6 listopada, godz. 15:30






Kolejny weekend z Ekstraklasą zbliża się wielkimi krokami. Tym razem w najbliższą niedzielę krakowska Wisła zmierzy się przed własną publicznością z drużyną Górnika Łęczna. Spotkanie zaplanowano na godzinę 15:30 a transmisję z tego pojedynku przeprowadzi stacja Canal+ Sport.

Dla układu tabeli ten mecz będzie niezwykle ważny, kibice i piłkarze z Krakowa nie przyjmują do wiadomości innego rezultatu jak trzy punkty w niedzielny starciu. Różnice w ligowej stawce są naprawdę niewielkie a w naszej sytuacji każdy punkt jest na wagę złota.


Krzysztof Jakubik został wyznaczony do głównego rozjemcę niedzielnego pojedynku. Arbiter z Siedlec sędziował już jedno spotkanie Wisły Kraków w bieżących rozgrywkach. Był to przegrany mecz w z Lechią Gdańsk 3:1. Lepsze wspomnienia mają z nim piłkarze Górnika Łęczna, ponieważ już trzykrotnie prowadził ich mecze, z czego Górnicy wygrali dwa a jeden zremisowali (Legia 1:0, Korona 4:0, Zagłębie 0:0)
Zapraszam na krótką zapowiedź niedzielnego spotkania.

Historia spotkań pomiędzy Wisłą Kraków a Górnikiem Łęczna.


Sezon 2007/08
- brak spotkań
Sezon 2008/09 - brak spotkań
Sezon 2009/10 - brak spotkań
Sezon 2010/11 - brak spotkań
Sezon 2011/12 - brak spotkań
Sezon 2012/13 - brak spotkań
Sezon 2013/14 - brak spotkań
Sezon 2014/15 - Wisła Kraków - Górnik Łęczna 2:0
Sezon 2015/16 - Wisła Kraków - Górnik Łęczna 1:1




Powyższa statystyka pokazuje, że w ostatnich latach nie było nam dane mierzyć sił w konfrontacjach z Górnikiem Łęczna. Spowodowane to było spadkiem łęcznian do niższej ligi i długo walką o powrót na salony ekstraklasowe.


Wieści z Łęcznej.


Nasz najbliższy rywal w zeszłym sezonie praktyczne pożegnał się z Ekstraklasą do ostatniej kolejki drżąc o ligowy byt. Ten sezon również zwiastuje, że lepiej nie będzie i Górnicy z Lubelszczyzny walczyć będą tylko i wyłącznie o przetrwanie, bo na nic innego ich nie stać. W połowie zasadniczego sezonu Zielono-czarni plasują się tuż nad strefą spadkową mając jednak taką samą ilość punktów, co będący za nimi Ruch Chorzów i Korona Kielce. Warto zauważyć jednak, że różnice są tak małe, że jedno zwycięstwo może wywindować łęcznian w górę tabeli o kilka miejsc.
Trener Rybarski nie ma łatwego życia, podobnie jak piłkarze, którzy nie mogą w meczach "domowych" liczyć na wsparcie swoich fanów. Wszystko przez to, że Górnik od tego sezonu mecze "u siebie" rozgrywa na stadionie w Lublinie, aby przyciągnąć większą liczbę fanów i sponsorów, póki, co jednak decyzja zarządu odbija się czkawką, bo najzagorzalsi kibice zielono-czarnych bojkotują spotkania rozgrywane w Lublinie.




Nika Dzalamidze nowym piłkarzem Górnika Łęczna.


W ostatnich dniach nasi najbliżsi rywale dokonali ciekawego wzmocnienia. Do kraju wrócił Nika Dzalamidze i zdecydował się podpisać kontrakt z zespołem z Łęcznej. Dla Gruzina to może być dobre miejsce na odbudowanie formy i powrót do żywych. Większość kibiców pamięta go z występów w Widzewie Łódź czy Jagiellonii Białystok, gdzie był naprawdę ważną postacią w drużynie. Gruzin został już zgłoszony do rozgrywek i może zadebiutować w niedzielnym meczu przeciwko Wiśle Kraków.


Piłkarze Górnika Łęczna pod lupą TWSD.


Sergiusz Prusak - zdecydowanie numer jeden w bramce zespołu z Lubelszczyzny, do tej pory komplet minut, jako jeden z nielicznych. W dotychczasowych spotkaniach, doświadczony bramkarz aż osiemnaście razy wyciągał piłkę z siatki.

Leandro - podstawowy obrońca i jeden z pierwszych wyborów trenera Rybarskiego, on również ma na swoim koncie komplet minut.

Grzegorz Bonin - najlepszy strzelec zespołu. Na swoim koncie ma trzy bramki oraz dwie asysty. Jest motorem napędowym drużyny, umie poderwać kolegów do walki i praktycznie cała gra opiera się właśnie na nim. Jeżeli Bonin ma swój dzień wtedy i Górnik prezentuje się lepiej.

Bartosz Śpiączka - w zeszłym sezonie joker w talii trenerów Górnika, co pojawiał się na boisku z ławki to strzelał bramkę za bramką. Początek tego sezonu nie jest jednak dla niego tak udany. Tylko pięciokrotnie wychodził w pierwszym składzie i do tej pory udało mu się zdobyć dwie bramki i zaliczyć jedną asystę. W sumie w tej rundzie na boisku przebywał przez 518 minut.

Krzysztof Danielewicz - to jego zagrania najczęściej otwierają drogę do bramki rywali. W dotychczasowych spotkaniach zaliczył trzy asysty. Ośmiokrotnie wychodził w pierwszym składzie a na placu gry łącznie przebywał przez 810 minut.


Jak pokazuje powyższy akapit w zespole Górnika Łęczna ciężko szukać gwiazd, czy zawodników z sukcesami w poprzednich klubach. Jest to raczej zbieranina piłkarzy, którzy albo gdzieś zatracili swoją formę albo zwyczajnie są za słabi, aby przez dłuższy czas grać na wyższym poziomie. Nie oznacza to jednak, że trzy punkty można już dopisać sobie przed meczem. Zawodnicy Górnika potrafią się zmobilizować i sprawić niespodziankę w meczach z teoretycznie wyżej notowanymi przeciwnikami. Zwycięstwo z Legią czy remis z sąsiadką w Lublinie mówi wszystko.


Cały czas do góry!


Wiślacy w poniedziałkowym meczu z Zagłębiem Lubin zaprezentowali się naprawdę nieźle. Szczególnie pierwsza połowa, kiedy to zdominowali lubinian, czego efektem była szybko strzelona bramka. Później jednak pod koniec pierwszej połowy, kiedy wydawało się, że spokojnie dowieziemy prowadzenie straciliśmy bramkę do szatni, co najwyraźniej troszkę nas zdezorientowało, bo jeszcze dobrze nie zaczęła się druga połowa a to Wisła musiał gonić wynik, bo przegrywała już 2:1.
Pogoń okazała się na tyle skuteczna, że zanotowaliśmy szósty kolejny mecz w ekstraklasie bez porażki a punkt wywieziony z trudnego terenu pozwolił nam miejmy nadzieję, że stałe opuścić miejsce spadkowe i zacząć marsz w górę tabeli.





Operacja Łęczna.

W niedziele czeka naszych piłkarzy kolejne ważne spotkanie. Górnik Łęczna to w tej chwili zespół, który ma jeden punkt mniej i zajmuje czternastą pozycję w tabeli. Dla nas każdy punkt jest ważny, ale chyba nikt nie wyobraża sobie innego scenariusza niż nasze zwycięstwo w niedzielę.
W zespole panuje dobra atmosfera, co widać w spotkaniach rozgrywanych w ostatnim czasie. Czas pokazać, że początek sezonu i nasza słaba postawa to był tylko wypadek przy pracy a zawodnicy, jakich mamy i ich potencjał pozwalają nam myśleć o wejściu do górnej ósemki i powalczeniu o coś więcej niż bezpieczne utrzymanie. Wiadomo, że to melodia przyszłości, ale jakieś cele należy sobie stawiać. Sami zawodnicy w wywiadach podkreślają, że atmosfera i chemia w drużynie jest, więc teraz tylko czekać aż przełoży się to na bardziej okazałe zwycięstwa. Wydaje się, że teraz nadarza się ku temu bardzo dobra okazja.




Przebudzenie chorwackiego księcia.

Swego czasu dość popularną baśnią, była baśń o "Śpiącej Królewnie", która obudziła się po pocałunku księcia. W Krakowie już powstała legenda o śpiącym księciu- Petar Brlek, sprowadzony w zimowym okienku transferowym, miał być lekiem i partnerem Krzysztofa Mączyńskiego w środku boiska. Jednak przez długi czas Chorwat nie mógł się odnaleźć w naszej lidze, często gęsto zaliczał występy, w których popełniał proste błędy, czy to podając do rywali czy w dość głupi sposób tracąc piłkę.

W poniedziałek w Lubinie dostał swoją szansę pokazania swoich umiejętności i przełożenia dobrych występów na treningach na ligowe boiska. Można by rzec, że wykorzystał swoją szansę w najlepszy sposób, strzelając piękną bramkę i zaliczając w miarę dobry mecz, choć zdarzały mu się przestoje w grze zresztą tak jak całej drużynie. Miejmy nadzieję, że ten mecz i ta bramka podbudują na tyle Chorwata, że ten w końcu zacznie grać tak jak tego oczekują kibice, koledzy i przede wszystkim sztab szkoleniowy. Wiele wskazuje na to, że w niedzielę również wyjdzie pierwszym składzie a trener Wdowczyk porzuci pomysł z Tomaszem Cywką na środku pomocy i zaufa Brlekowi.



Zagra? Nie zagra?


Nadal nasza sytuacja z żółtymi kartkami nie wygląda zbyt ciekawie. W poniedziałkowym meczu Denis Popović, obejrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie i będzie zmuszony pauzować w niedzielnym spotkaniu przeciwko Górnikowi.

Nieciekawie wygląda sytuacja z zagrożonymi zawodnikami, ponieważ to grono jest dość pokaźne a znaleźć w nim można takich zawodników jak: Richard Guzmics, Boban Jović, Patryk Małecki, Adam Mójta czy Zdenek Ondrasek.

Do meczu z Górnikiem do dyspozycji trenera powinni być już Arkadiusz Głowacki oraz Richard Guzmics, którzy nabawili się lekkich urazów podczas jednego z treningów przed meczem z Zagłębiem Lubin. Do składu wróci również Krzysztof Mączyński, który odbył już karę przerwy jednego meczu za nadmiar żółtych kartek.
Zapraszam do dyskusji.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.






Odpowiedz cytując