|
Wynik cieszy, przy takim składzie mogło być znacznie gorzej.
Brlek odpalił, stało się coś niemożliwego. Szkoda, że zaraz potem wrócił do swojej typowej gry - unikania gry. Tym precyzjnym strzałem zrehabilitował się jednak i pokazał, że aż takim kaleką to on nie jest. Jedna jaskółka wiosny nie czyni - przypomnijmy sobie jakie wejście miał Krzywejajo (czy jak tam niektórzy mówili Krzywejaju)
|