Przed nami kolejny weekend z Ekstraklasą. Tym razem Wisła Kraków zmierzy swoje siły w wyjazdowym spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Będzie to ostatnie spotkanie w tej serii gier, ponieważ mecz rozegrany zostanie w poniedziałek o godzinie 18:00. Transmisję z tego pojedynku przeprowadzi stacja Eurosport.
Poznaliśmy również głównego rozjemcę tego pojedynku a będzie nim Daniel Stefański z Bydgoszczy. W tym sezonie Stefański już dwukrotnie prowadził mecze z udziałem Białej Gwiazdy, przegrane Derby oraz zwycięski mecz z Piastem Gliwice.
Zapraszam na krótką zapowiedź zbliżającego się spotkania.
Historia spotkań pomiędzy Zagłębiem Lubin a Wisłą Kraków:
Sezon 2009/10
Zagłębie Lubin - Wisła Kraków
1:4,
David Caiado 90 -
Marcelo 1, Patryk Małecki 27,81, Łukasz Jasiński 69 (s)
Sezon 2010/11
25 maja 2011, 19:00, Zagłębie Lubin - Wisła Kraków
0:3, Andraž Kirm 42, Maor Melikson 57 (k), Andrés Ríos 90
Sezon 2011/12,
19 lutego 2012, 14:30 Zagłębie Lubin - Wisła Kraków
2:2, Adam Banaś 17, David Abwo 80 - Ivica Iliev 30, Andraž Kirm 55
Sezon 2012/13
8 grudnia 2012, 15:45, Zagłębie Lubin - Wisła Kraków
4:1, Michal Papadopulos 9, Szymon Pawłowski 14, Róbert Jež 16, Aleksandyr Tunczew 53 - Łukasz Garguła 90 (k)
Sezon 2013/14
31 marca 2014, 18:00 Zagłębie Lubin - Wisła Kraków
3:1,
Manuel Curto 86, Piotr Brożek 90 (s), Michał Nalepa 90 (s) - Łukasz Burliga 73
Sezon 2014/15 - brak spotkań.
Sezon 2015/16
6 listopada 2015, 18:00 Zagłębie Lubin - Wisła Kraków
1:3, Arkadiusz Woźniak 83 - Rafał Boguski 31, Aleksandar Todorovski 66(s), Wilde-Donald Guerrier 88
Powyższa statystka pokazuje, że mecze w Lubinie przeważnie obfitują w dużą liczbę bramek, tym razem powinno być podobnie.
Meldunek z Lubina.
Piotr Stokowiec to chyba na obecną chwilę najdłużej pracujący trener w naszej Ekstraklasie. Zaufanie, jakim obdarzyli go włodarze lubińskiego klubu procentuje z każdym meczem. W zeszłym sezonie, jako beniaminek zespół z Lubina zajął trzecie miejsce i zdobył przepustkę do gry w europejskich pucharach. W tym sezonie Miedziowi również radzą sobie dość dobrze i plasują się w czubie tabeli depcząc po piętach Jagiellonii Białystok oraz Bruk Betowi Nieciecza.
Lubinianie mogą pochwalić się najmniejszą liczbą porażek w tym sezonie, bo zanotowali tylko dwie, obie przed własną publicznością (Lechia Gdańsk, Wisła Płock). Wysoką pozycję w tabeli klub z Dolnego Śląska zawdzięcza też małej liczbie straconych bramek, w dotychczasowych spotkaniach, nasi najbliżsi rywale stracili tylko jedenaście bramek, co czyni ich drugą najszczelniejszą defensywą w lidze. Mniej bramek straciła tylko Jagiellonia Białystok.
Powtórzenie sukcesu s poprzedniego sezonu będzie ciężkie jednak nie niemożliwe do zrealizowania. Drużyna wydaje się być bardziej dojrzalsza i lepiej radząca sobie z presją niż jeszcze w zeszłym sezonie, do tego stabilizacja na stołku trenerskim również daje większą pewność drużynie, która nie musi się martwić, że co chwilę inny trener będzie wprowadzał swoją wizję składu i taktykę.
Miedziowi pod lupą TWSD.
Dziś przyjrzymy się zawodnikom występującym, na co dzień w Zagłębie Lubin, przeglądając ich kadrę warto zwrócić uwagę na kilka nazwisk, które w klubie odgrywają znaczącą rolę.
Martin Polacek - pierwszy wybór trenera, Stokowca, co do obsady bramki, za zaufanie odwdzięcza się dobrą grą i pozytywnym wpływem na linię defensywną. Jako jeden z nielicznych ma na koncie wszystkie mecze od pierwszej do ostatniej minuty.
Jarosław Jach - mimo młodego wieku, tworzy trzon linii obrony, pewny w swoich odbiorach. 22-Latek ma w tym sezonie także jedno trafienie na swoim koncie.
Krzysztof Janus - zdecydowanie numer jeden w Lubinie, ciągnie grę, strzela, asystuje, robi bardzo dobrą robotę. W tym sezonie na swoim koncie ma już cztery bramki i taką samą liczbę asyst.
Filip Starzyński - po wykupieniu z Belgii, trochę spuścił z tonu i już nie jest tak kreatywny jak w poprzednim sezonie, gdzie był wiodącą postacią i dzięki jego dobrej grze Zagłębie zakończyło sezon na podium. W dotychczasowych meczach Starzyński dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców jak i dwukrotnie zaliczał asysty przy trafieniach kolegów.
Martin Nespor - czeski napastnik, który poprzedni kapitalny sezon rozegrał w barwach Piasta Gliwice. Po zakończeniu wypożyczenia wrócił do Czech, jednak od razu zgłosiło się po niego Zagłębie, które wyłożyło pieniądze na jego transfer i od sierpnia Nespor nadal strzela w polskiej lidze, tylko dla innego klubu. W dotychczasowych meczach dwukrotnie znajdował drogę do siatki rywali.
Podbudowana Wisła.
Ostatnie dobre występy Wiślaków nie mogły przejść bez echa, remis w Poznaniu, zwycięstwo z Bruk betem czy całkiem dobry wynik w wyjazdowym meczu PP zrobiły swoje i Wiślacy zyskali na pewności siebie. Być może duża w tym rola wypłaty zaległości, jakie klub miał względem piłkarzy i sztabu szkoleniowego. Jednak mniejsza z tym. Wisła w końcu zaczęła grać tak, że zęby nie bolą od patrzenia na ich grę i nie wygląda to tak tragicznie jak jeszcze kilka kolejek temu, gdzie zamykaliśmy ligową tabelę. Wiadomo do ideału wciąż daleko, ponieważ nadal znajdujemy się w strefie spadkowej, ale widoki na przyszłość są ciut lepsze niż wcześniej. Warto walczyć o każdy punkt, bo kiedy popatrzymy na tabelę to różnicę punktowe między poszczególnymi miejscami są naprawdę minimalne i jedno zwycięstwo może nas wywindować w górę tabeli o kilka miejsc.
Pójść za ciosem!
Dobrą postawę w poprzednich spotkaniach należy podtrzymać również teraz w starciu z Zagłębiem Lubin, choć przeciwnik do łatwych nie należy, nie wolno już przed meczem zakładać, że z Lubina wrócimy choćby bez punktu. Wiślacy tradycyjnie już do ligowego starcia przygotowywali się w ośrodku w Myślenicach, wiadomo, że tygodniowy mikrocykl nie mógł być w pełni zrealizowany przez to, że w środku tygodnia Biała Gwiazda rozgrywała puchowe spotkanie z Lechem Poznań. Na naszą korzyść jednak działa fakt, że spotkanie z Zagłębiem odbędzie się dopiero w poniedziałek, co zwiększa szansę na pełniejszą regenerację. Co ważne po pucharowym meczu, żaden z zawodników nie narzeka na urazy i wszyscy są gotowi do tego pojedynku.
Zmiana w środku pola. Poprawa ofensywy.
Przed poniedziałkowym meczem trener Dariusz Wdowczyk ma tylko jeden problem, kogo wystawić do składu w miejsce pauzującego za kartki Krzysztofa Mączyńskiego. Wiele wskazuje na to, że tym zawodnikiem będzie Tomasz Cywka, który dość dobrze radził sobie na treningach na tej pozycji.
Na konferencji prasowej trener Wdowczyk zwrócił uwagę na chęć poprawy gry w ofensywie, jak stwierdził nasza gra opiera się na jednym zawodniku a tak nie może to wyglądać, jeżeli chcemy wygrywać i pewnymi schematami zaskakiwać obronę rywali. Nie trudno się domyślić, że tym jednym zawodnikiem jest Patryk Małecki, który napędza akcję Wiślaków po jednej i po drugiej stronie boiska. Czas, aby odpowiedzialność za grę wzięła większa liczba zawodników.
Uwaga na kartki.
Niestety, ale coraz większa liczba zawodników Białej Gwiazdy zagrożona jest pauzą w następnym spotkaniu. Richard Guzmics, Boban Jović, Patryk Małecki, Adam Mójta, Zdenek Ondrasek, Denis Popović - to cała lista zawodników, która ma na swoim koncie po trzy żółte kartki i każde kolejne napomnienie skutkować pauzą w kolejnym spotkaniu.