Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
crux.a
Senior Member
 
Od: 02.2011
Skąd: ze wsi

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1612
Stary 27.10.2016, 11:44
Wklejam tu link z shoutboxa: https://twitter.com/BastiirMatt/stat...80467535413248

Zbigniew Boniek powinien być bezstronnym prezesem PZPN, działającym dla dobra polskiej piłki. Tymczasem kierowany przez niego związek jest dość powszechnie (acz poza Warszawą) oskarżany o łamanie tej oczywistej zasady i sprzyjanie jednemu klubowi, Legii. W dodatku sam prezes utrzymuje przyjacielskie kontakty z bramkarzem Legii.

Chciałbym, aby jakiś dziennikarz wyjaśnił wreszcie, czy istnieje związek między prywatnymi sympatiami prezesa a forowaniem Legii przez elity polskiego środowiska piłkarskiego (, traktowanie Legii jak przysłowiowej świętej krowy, niekaranie jej zawodników za wykroczenia, które widziała cała Polska itd.).

Canal Plus pokazuje ekstraklasę dla całej Polski i wszędzie kosztuje tyle samo, i w Warszawie, i w Krakowie, i w gminie Łękotka Stawy. Tymczasem jego dziennikarze (i dziennikarki) są dość powszechnie (acz poza Warszawą) oskarżani o sprzyjanie jednemu klubowi, Legii.

Chciałbym, aby jakiś dziennikarz wyjaśnił wreszcie, czy istnieje związek między prywatnymi sympatiami jegio kolegów (i koleżanek) z Canal Plus a forowaniem przez tę stację Legii (tendencyjny wybór powtórek, nieobiektywne komentarze itd.).

Sędziowie MUSZĄ być bezstronni, tymczasem ich pomyłki na korzyść Legii i niekorzyść jej przeciwników mnożą się w ostatnich sezonach jak grzyby po deszczu (bez żadnej przesady dziesiątki niezasłużonych punktów w tabelach ostatnich lat).

Chciałbym, aby jakiś dziennikarz wyjaśnił wreszcie, czy istnieje związek między prywatnymi sympatiami sędziów i obserwatorów (np. tego ze zdjęcia) a żenującym poziomem sędziowania meczów Legii i rozpatrywania spraw jej bezpośrednio lub pośrednio dotyczących (kibic Wisły przykładów znajdzie bez liku, bramka dla Legii po tym, jak piłka wytoczyła się ponad pół metra poza linię boiska wprost pod nogi sędziego czy kuriozalna dyskwalifikacja Boguskiego to tylko początek listy).

Nigdy w życiu nie wierzyłem i zapewne nigdy nie uwierzę w żadną teorię spiskową. Jednak to, co obserwuję od lat na naszym piłkarskim podwórku ligowym każe mi uznać bon mot "nigdy nie mów nigdy" za wyjątkowo prawdziwy.
Odpowiedz cytując