Wyświetl pojedynczy post
krzaq12
Senior Member
 
 
Od: 05.2015

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#936
Stary 12.10.2016, 16:14
Najważniejsza jest świadomość marki jaką jest Wisłą Kraków. W czasach największej świetności tego klubu była ona raczej zauważalna. Potrafiliśmy sprzedać miejsce na reklamę wielkim firmom Era, Bet-at-home, Salwator, Tyskie.
Jedni trafiali na przód koszulek, inni pod numer na plecach jak Salwator ale zyski z tego tytułu zapewne były istotnie duże.
W latach 2010-2012, a więc wtedy gdy cały czas byliśmy na topie nie potrafiliśmy zadziałać w tej materii. Mam wrażenie że zarząd jakby odpuścił sprawę w tej kwestii, być może za bardzo ceniliśmy się. Pisałem jednak o tym wielokrotnie, lepiej było w czasach Cupiała, a raczej pod koniec odsprzedać miejsce na koszulce za połowę tego co daje TF, te umieścić na plecach, oraz spodenkach, czy nawet w prawym rogu koszulki. W ten sposób można było zwiększyć zysk. TF i tak przelewała kasę bo tak chciał Cupiał i jeśli tylko była taka możliwość to rzeczywiście tak się działo. Dlaczego więc nie odstąpić tegoż miejsca za powiedzmy 2,5-3 mln rocznie. Lepiej było czekać na kogoś kto i tak nie dał 5 mln?

Obecne władze zmuszone sytuacją mają świadomość że sponsor jest bardzo ważny, bez niego sobie nie poradzimy.
Na początku był Profix, teraz na rękawki wchodzi Lyoness. Spekuluje się, że nowy sponsor koszulkowy wyłoży kwotę rzędu 3 mln zł rocznie. Pamiętać należy jednak, że drugie tyle mogą dać inni, mniejsi sponsorzy, którzy trafią na spodenki, czy pod numerek. Być może 2-3 takich sponsorów przyniesie nam kolejne 3 mln.

Każdy kolejny sponsor uwiarygodnia ten klub (zarząd, działaczy, radę) i sprawia, że kolejni będą chcieli tu przyjść, niekoniecznie na koszulki ale np na bandy reklamowe, czy w roli partnera.
Ostatnio edytowane przez krzaq12 : 12.10.2016 o godz. 16:36.
Odpowiedz cytując