Kto by nie przyszedł na dyrektora sportowego, to:
a). nie będzie mieć pieniędzy na sensowne transfery gotówkowe
b). nie będzie mieć praktycznie żadnej siły przebicia jeśli chodzi o wolnych zawodników, jest w tym momencie wiele klubów w Ekstraklasie bardziej atrakcyjnych pod względem finansowym i sportowym
Tak więc na dobrą sprawę na dyrektora sportowego mogą zatrudnić np. Kamila Kosowskiego, żeby sobie podyrektorował w wolnym czasie
