wolfy napisał(a):

|
Dlatego ból dupy Stanowskiego i jego przydupasów po udzieleniu poparcia wojciechowskiemu to miód na moje serce.
|
Stanowski w ogóle, od jakiegoś czasu zmienił się z młodego gniewnego na dyżurnego chłopca na posyłki.
Taki tam bulterier spuszczany na smyczy w przypadku, gdy trzeba szybko obronić znajomego bądź wytłumaczyć ludziom kogo powinni popierać i która racja jest jedyną słuszną. Oczywiście nie zawsze indywidualnie, zwykle jako bliżej nieokreślony byt bezosobowy pn. weszlo. Obserwowaliśmy to w sprawie Cierzniaka, a ostatnio widać to jak na dłoni w sprawie Wojciechowskiego i sporu Leśnodorski-Mioduski.
Więc zasadniczo, podobnie jak większość przedmówców też uważam, że w sprawie Cierzniaka Wisła została pokazowo ukarana wbrew obowiązującemu prawu związkowemu, nie tylko literalnej, ale i funkcjonalnej jego wykładni i z takim zastosowaniem procedury, które całkowicie wyeliminowało nasze prawo do obrony. Mało tego, już trzeci sezon z rzędu Wisła jest popisowo gnębiona przez sędziów i nikt w PZPN się nad tym nawet nie zająknie.
Dlatego, mimo że Wojciechowski jest jaki jest, a bardziej ludzie jacy przy nim stanęli są jacy są, popieram władze, że udzieliły mu poparcia. Raz ze względu na to, że każdemu przyda się odrobina oddechu na plecach, aby wiedział, że nic nie jest dane wiecznie i od "naprawy" PZPN ciągle dzielą nas lata świetlne, dwa ze względu na jasny sygnał, że nie wyrażamy zgody na to, jak jesteśmy traktowani.