Prawdziwym brakiem honoru byłoby poparcie przez Wisłę Bońka.
Boniek to wróg Wisły i Krakowa.
Ten bezczelny spisek w sprawie Cierzniaka jest rzuceniem rękawicy. Stanowski nawet szydził, że Wisła rzuciła się z motyką na słońce próbując dochodzić swych praw (czyli: Legia w koalicji z PZPN jest nie do ruszenia).
Wiślak rudego poprzeć nie może. Z zasady.
Boniek i Stanowskie najwyraźniej wystraszeni zostali kandydaturą Wojciechowskiego. I dobrze.

Panika w mafii.