szorstki napisał(a):

|
Wiedzą jak funkcjonują koledzy i koleżanki uszczęśliwione przez rodziców domem pod miastem.
|
Duże uogólnienie bo Twoim priorytetem jest dowóz dzieci na zajęcia dodatkowe. Ale w centrum napotykasz te same korki co ja jak musze do niego wjechać. Tyle, że u Ciebie korek w centrum się będzie zaczynał już przy wyjściu z bloku / kamienicy i trwał przez całą drogę do punktu docelowego. Wychowałem się na osiedlu poza centrum i jakoś nigdy nie przypominam sobie kłopotów z dojazdem na jakiekolwiek zajęcia poza lekcyjne a rodzice nigdzie mnie nie wozili samochodem. Jak komunikacja zbiorowa jest ogarnięta w miejscu Twojej nieruchomości to dojedziesz wszędzie. Nie widzę też problemu żeby dziecko nią jeździło samo. Teraz szkoły podstawowe + gimnazjum masz niemal na każdym osiedlu. Dziecko może dojść z buta. Do liceum / technikum / zawodówki chyba też dojedzie komunikacją samo. No chyba, że pisząc "poza miastem" masz na uwadzę jakieś Niepołomice, dalekie rejony Swoszowic, Rząskę, Liszki itp. Tam rzeczywiście jest kłopot z MPK częstszym niż 1 x / godzinę. Tyle, że tam bloków nie ma...
szorstki napisał(a):

No właśnie...