Temat: Bilety
Wyświetl pojedynczy post
irman
Senior Member
 
 
Od: 03.2005
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#12588
Stary 22.09.2016, 10:59
Panowie wy się naprawdę dziwicie, że na meczu z Legią będzie najsłabsza frekwencja od dawna? Frekwencja to zawsze efekt wyników sportowych i atmosfery wokół klubu. A pod tymi względami u nas gorzej być nie może. Sportowo jesteśmy na dnie, a szczyt marzeń to utrzymanie się w lidze. Organizacyjnie jest chyba jeszcze gorzej, bo są tylko długi i pusta kasa. Biorąc pod uwagę jak sponsorzy garną się do ekstraklasy i kto jest właścicielem Wisły, nie mamy szans na pozyskanie kogokolwiek z grubym portfelem. Z całym szacunkiem ale takie firmy jak Profix to nie ta półka (choć wspaniale że są).

Poziom sportowy ekstraklasy jest żaden, dla niefanatycznych kibiców w całej Polsce sens ma chodzenie na mecze drużyn z czołówki, które powiedzmy że reprezentują jakiś poziom sportowy (i tak marny) i po prostu grają o coś. Jaka frekwencja była w Gdańsku roku temu, a jaka jest teraz? Jaka frekwencja była we Wrocławiu 4 lata temu po mistrzostwie, a jaka jest teraz? Gdyby Legia od 5 lat nie zdobyła mistrza, nie miała kompletnie kasy i znajdowała się regularnie na dnie tabeli (to co teraz to stan przejściowy niestety), to na jej mecze też nie chodziłoby więcej niż 10-12 tys. ludzi.

U nas wokół klubu po wielkich sukcesach od lat panowała atmosfera stagnacji, a teraz dla odmiany panuje totalna beznadzieja. Nie ma co się obrażać na większość kibiców, że nie chodzą na mecze skoro liga jest tragiczna, drużyna jest denna, wyniki są beznadziejne, a klub leży finansowo, marketingowo i organizacyjnie. Kiedyś pomimo słabej ligi (choć i tak znacznie lepszej niż teraz) ludzie szli na Reymonta zobaczyć dobrą drużynę, która najprawdopodobniej wygra z każdym kto tu się pojawiał. Teraz idziesz na mecz mając 70-80% prawdopodobieństwa, że będzie w....... a przy dobrych wiatrach może remis lub wymęczone zwycięstwo. To wszystko przy grze od której bolą oczy. Tak więc co to za atrakcja dla niedzielnego kibica (a tacy zwykle wypełniali stadion przy Legii) wyłożyć kilkadziesiąt złotych, zmarznąć, wystać się w korkach i jeszcze obejrzeć w.......? O małych szczegółach jak fatalny catering, brak miejsc do parkowania, czy kiepski dojazd MPK w bezpośrednie okolice stadionu już nie wspominam, bo to tylko szczegóły.
:/
Odpowiedz cytując