|
"Trochę" siędzę w tym biznesie nieruchomościowym od strony deweloperki, zarządzania i sprzedaży więc pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze.
Pominę aspekt lokalizacji bo to jest dla każdego bardzo indywidualna sprawa i w sumie dość łatwa do ocenienia czy komuś pasuje czy nie. Każde osiedle ma swoje plusy i minusy. Ja np. wybrałem Ruczaj do zakupu mieszkania bo raz, że pracuje w centrum gdzie spędzam 10-12 h na dobę i nie chcę tam egzystować więcej niż muszę a dwa osobiście podoba mi się teren Zakrzówka, ścieżki na Tyniec, Bielany itp. Wyjazd na autostradę i południe Krakowa również nie był bez znaczenia. Infrastruktura w postaci sklepów czy innych punktów usługowych już niemal we wszystkich rejonach Krakowa jest dobrze rozwinięta. Ale niestety ceny za mieszkanie nie są najniższe, podobnie jak nie wszystkie inwestycje są do polecenia - szczegóły poniżej.
Obecnie deweloperka w większości przypadków opiera się na zasadzie tanio wybuduj, wyciśnij maksa z działki i sprzedaj drogo. Dlatego inwestycji do polecenia pod względem standardu wykonania ( użytych materiałów do budowy), przestronności całego kompleksu i rozsądnych pieniądzach nie ma tak dużo. Zwłaszcza na Ruczaju.
Wybór między nowym a starym mieszkaniem w moim uznaniu powinien być raczej uzależniony od lokalizacji. Za nowym budownictwem niewątpliwie przemawia fakt, że urządzasz go od zera po swojemu ( używane też możesz tylko najpierw trzeba wypruć całą aranżację co swoje też kosztuje - nie zapominaj, że sama rozpierducha to nie wszystko, jest jeszcze koszt wywiezienia materiałów / utylizacji też kosztuje parę zł). Dodatkowo unikasz podatku PCC. Ale są też wady. Deweloperzy kręcą na materiałach, technologii, idą budżetowe ekwiwalenty nasadzeń, plac zabaw robią po najmniejszej linii oporu i czasem nawet zostawiają sobie pomieszczenia kotłowni którą później wynajmują za kosmiczne pieniądze Wspólnocie Mieszkaniowej. Ryzyk jest trochę.
W starych budownictwie wszystko możesz sprawdzić niemal. Jak nie od sąsiadów to idąc do zarządcy ( problemy techniczne, bolączki budynku, zadłużenie mieszkańców ( ważne zwłaszcza pod kątem ogrzewanie bo jak Wspólnota nie płaci rachunków to może Cię spotkać niemiła niespodzianka w zimie. ), sąsiadów itp. W nowym budownictwie masz carte blanche. Trafisz na gościa co kupił pod wynajem i mieszkają teraz drzwi w drzwi z Tobą rumuni.
|