|
Fajnie, fajnie... ale maile i tak trafią do kosza.
Sorry, taka rzeczywistość.
Dzwonić też nie próbuj bo się nie przebijesz przez sekretarkę.
Ale brawo za chęci!
I choć serce miałbym sztuczne to biłoby wraz z bębnem - za Wisłę - bo nie liczy się nic więcej - to pewne.
|