Markus napisał(a):

Dawne mity jak widzę nadal mają się dobrze... Dzisiaj niestety tak już od dawna nie jest, co pokazują pozostałe mecze. Obecne miejsce w tabeli nie wzięlo się znikąd.
Miejmy nadzieję, że tych zwycięstw będzie jednak coraz więcej. Walczymy o utrzymanie w lidze.
|
W tej lidze każdy jest w stanie wygrać z każdym. Umiejętności stoją na tak niskim poziomie (globalnie, taka Legia czy Lech to skład drewna) że często decydują kwestie wolicjonalne, długość ławki czy szczęście.
To był bardzo dobry mecz. Gdyby nie Szmatuła to Piast wyjechałby z workiem goli.
Pytanie czy Piast jest taki słaby, czy my tak dobrze zagraliśmy, bo nawet nie pisnęli.
Dla jadących po Brożku -
cała drużyna była nieskuteczna, ale Paweł wykonał dziś tytaniczną pracę przy pressingu i zagrał kilka świetnych piłek do kolegów. Zmarnowanych, ale świetnych.
Zresztą, nie było na boisku nikogo kto by nie dał z siebie wszystkiego. Zawodnicy Piasta byli atakowani już przed polem karnym. Nasi stłamsili ich psychicznie i fizycznie, a po kilku starciach z Głowackim starali się go po prostu omijać.
Jedyny minus to Miśkiewicz. Te jego "piąstkowania" z kozłem to były jakieś jaja, na szczęście bez konsekwencji.