|
Radość niesamowita, aż łezka się zakręciła w oku po golu. W tym meczu widać było, że oni chcą. Jeździli na dupskach aż miło. I ta radość po golu. Widać było, że autentycznie cieszą się jak małe dzieci. Mina i reakcja Wdowczyka bezcenne.
Nie wiem, jak na stadionie, bo OCZYWIŚCIE wczoraj musiałam się pochorować, ale z perspektywy TV atmosfera wyglądała na dobrą, dużo fajnych starych przyśpiewek. Wyglądała na to, że jest wreszcie jakaś jedność z tym, co się dzieje na boisku - piłkarze walczą, stadion ich dopinguje ile sił. Bardzo mi się podobało. I tym większy żal, że nie mogłam przyjść.
Teraz tylko uwierzyć we własną siłę i roznieść krawaciarzy. I dalej!
|