Radość miałem normalnie jakbyśmy do LM weszli.

Ostatni raz na stadionie taki żar był jak awansowaliśmy w LE do fazy pucharowej.
Wreszcie lepsza i szybsza gra. Pytanie czy myśmy byli tacy dobrzy czy Piast taki słaby.
Tak czy siak Wisła była zdecydowanie lepsza.
Na plus Zachara i Guzmics.
Przeciwległy biegun jak zwykle, szkoda pisać o wciąż tych samych zawodnikach.
Wszyscy widzą tylko Wdowczyk nie, wejście Ondraśka za Zacharę, jeśli nie miało podtekstu typu kontuzja, to mistrzowski wykwit myśli trenerskiej.
Napastnika rozlicza się i płaci przede wszystkim za wykorzystane sytuacje, dobrze jak biega ale to nie wszystko. Dlatego są tacy drodzy.
Frankowski miał przydomek człapiący a i tak sportowo pozostanie niedościgłym wzorem dla wszystkich obecnie biegających po boiskach ekstraklasy.
Zwycięstwo podwójne, bo raz, że przełamanie a dwa pełniejszy stadion na Legii.