Wyświetl pojedynczy post
Kibic_z_dawnych_lat
Junior Member
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1079
Stary 17.09.2016, 22:02
Witajcie!
Od dobrych kilku lat nie byłem na meczu Wisły, mieszkam daleko, tak się życie ułożyło. Kiedyś, jak mogłem, to bardzo mocno kibicowałem na stadionie. Teraz jestem gazetowo/telewizyjnym kibicem, a to gorsze niż piknik który przychodzi na wybrane 2 mecze w sezonie Pisałem na tym forum dobrych kilka lat temu, kiedy większości z Was jeszcze tu nie było, ostatnie wpisy w czasach, kiedy była zrzutka na Wielką Flagę, może ktoś kojarzy. Miałem się już nie udzielać na tym forum, ale specjalnie założyłem nick (stary się już dawno skasował), skłonił mnie do tego ten wątek.

To, co chcę Wam powiedzieć:
1. Kiedyś to forum miało wyższy poziom dojrzałości emocjonalnej użytkowników. Mam wrażenie, że teraz pisze dużo młodych wilczków, no i fajnie, ale wielu z Was w sekundę ocenia innych i to bardzo surowo. To trochę niepoważne.
2. Dariusz Wdowczyk to bardzo dobry polski trener. Jaracie się, kogo trenował wcześniej i że brał udział w ustawieniu meczu rezerw Wisły. Rozumiem to. Ale warto też zrozumieć, że zawód trener to najemnik, pójdzie pracować tam, gdzie robota i to dotyczy każdego szkoleniowca. Jeśli chodzi o aferę korupcyjną, to NIKT nie oberwał tak jak Wdowczyk. Wiecie ilu skorumpowanym trenerom i sędziom całkowicie się upiekło? A wiecie o ilu się nie mówi, przeszli bokiem? Wdowczyk wziął wszystko na klatę. Nie obraźcie się, młodzi Wiślacy, ale wielu z Was po przeżyciu czegoś takiego posikałoby się 20 razy w majty i musiało do końca życia chodzić na psychoterapię. A on się podniósł, wrócił do pracy, chociaż nie musiał tego robić - byli piłkarze grający tyle lat za granicą, są - jakby to powiedzieć - ustawieni finansowo do końca życia. Facet kocha ten zawód i ten sport. Znowu pracuje na swoje nazwisko. Warto to uszanować.
3. Obrażając nieustannie swojego trenera, obrażacie sami siebie, swój klub. Nikt Was i Wisły nie będzie szanował, jeżeli po kilku porażkach tylu kibiców opluwa swojego szkoleniowca (nie pierwszy raz). Wiecie, że np. w Premier League wielu trenerów pracuje latami, czasem spada z ligi z klubami i znowu awansuje? Bo tylko tak można coś zbudować. Pan Cupiał niestety tego nie rozumiał, chociaż kiedyś się odgrażał, że trener Nawałka będzie takim Fergusonem w Wiśle. Niestety, zwolnił go.
4. Staram się Was zrozumieć, ale nie rozumiem pojmowania przez niektórych terminu "honor" i że lepiej spaść z ligi w imię tego honoru, niż żeby Wisłę trenował Dariusz Wdowczyk. Trenerzy się będą zmieniać (oby jak najrzadziej), bo tak funkcjonuje piłka na całym świecie, a Wisłę może za jakiś czas trenować ktoś, kto kiedyś sprzedał mecz, trenował Legię, Widzew czy Arkę i tak będzie. Tak jest w sporcie. Ja stoję na stanowisku, że w obecnej sytuacji Wisły najważniejsze jest utrzymanie w ekstraklasie. Jeżeli ktoś zna się na piłce to doskonale wie, że powinniśmy błagać Wdowczyka, żeby został. Facet może się zwolnić, jasne. Za kilka miesięcy dostanie robotę w innym klubie, na pewno bardziej stabilnym, którego nikt nie sprzedaje i który nie ma długów. A w obecnej sytuacji żaden trener tej klasy nie przyjdzie ratować Wisły. Przykre, ale prawdziwe.
5. Uważam, że każdy, dla kogo Wisełka coś znaczy, powinien zrobić wszystko, żeby uratować klub. Ja już dawno nie byłem na meczu, ale pamiętam jakie to kiedyś było dla mnie ważne. Takich jak ja jest więcej. Którzy kiedyś kibicowali aktywnie, teraz są gdzieś indziej, często za granicą, ale udało im się w życiu i chcą wesprzeć finansowo klub. Dlatego brakuje mi jakiejś prostej inicjatywy, fundacji, czy czegoś, żeby można było wysłać przelew i nie kupować jakichś gadżetów, które aktualnie nie są mi potrzebne, a tylko część kasy z nich trafiłaby do klubu. Takie cegiełki on-line, czy możliwość wysyłania smsów np. za 10 zł jeden i fundusze na klub. Trudno, żeby zrzucali się tylko kibice z Krakowa kupując bilety na mecz itd., warto pamiętać, że część kibiców jest daleko, a mają chęci i fundusze. Nie zgadzam się z tym, że wspieranie klubu przez kibiców jest niepoważne. Każdy człowiek, firma, drużyna sportowa itd. mogą się znaleźć na zakręcie, takie jest życie. Kiedy w klubie sytuacja się ustabilizuje, to prędzej znajdą się sponsorzy. Teraz klub jest w spirali zadłużenia i cała ta sytuacja nie przyciąga sponsorów.

Pozdrawiam wszystkich zatroskanych o dobro klubu! Nie dzielcie się na grupy, bo to bez sensu! Wszystkie ręce na pokład!
Odpowiedz cytując