Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Online

Ignoruj użytkownika Pomoc
#732
Stary 14.09.2016, 11:41
funkykoval napisał(a):Wyświetl post
1) Uprzywilejowanie nie musi mieć charakteru kodeksowego art. 351 mówi "w szczególności" i stwierdza, że rodzaj uprzywilejowania musi być określony w statucie. (...)
Nie może też być dowolne jakie sobie tylko wymyślimy. Zarówno uprzywilejowanie, jak i nakładanie obowiązków na akcjonariuszy ma charakter wyjątkowy i jego dopuszczalność należy interpretować ściśle. Powtórzę się - dla mnie dopuszczalność zaproponowanej koncepcji jest mocno wątpliwa ze względu m.in. na zasadę równego traktowania i naturę spółki akcyjnej. Uprzywilejowanie akcji co do wyboru prezesa zarządu jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić (za wyższą cenę emisyjną), choć pewnie nie będzie zbyt wygodna w praktycznym zastosowaniu (głosowanie grupami?), ale ten obowiązek stałych, bezzwrotnych i nieograniczonych w czasie świadczeń pieniężnych na rzecz spółki akcyjnej mnie nie przekonuje. Już instytucja dopłat w spółce z o.o. jest traktowana jako wyjątek, a przecież mówimy o świadczeniu zwrotnym, ograniczonym kwotowo i obejmującym równo wszystkich wspólników.
Oczywiście upierał się nie będę - każdą instytucję ktoś kiedyś musiał wymyślić, żeby weszła w życie, więc może i ta by przeszła (może po jakichś zmianach - ograniczenie czasowe czy ubranie w formę kolejnych emisji z pierwszeństwem). Ja bym jej, oceniając taką konstrukcję jako sąd, nie przepuścił.

Cytat:
5) Przykład Ruchu, GKS czy sąsiadki jest podobny do mojego rozwiązania jak przysłowiowa pięść do nosa, więc proszę się na niego nie powoływać
Akcjonariat z dopłatami ma mieć charakter przede wszystkim odpowiedzialny i sądzę, że przy ilości 10.000 akcji znalezienie się grupy 3000 potencjalnych odpowiedzialnych akcjonariuszy nie stanowiłoby problemu nie do przejścia....
Jest właśnie idealny. Pokazuje, że znalezienie na "zwykłych" zasadach większej liczby chętnych do wyłożenia kasy za akcje klubu i możliwość zagłosowania sobie raz na kadencję za wyborem zarządu i raz do roku na zatwierdzenie sprawozdań i udzielenie absolutoriów jest bardzo trudne. A co dopiero mówić o znalezieniu 3 tys. ludzi, którzy zdecydują się na zaciągnięcie stałego i niemożliwego co wycofania zobowiązania do płacenia na klub. Nie wiem w czym zresztą miałaby się przejawiać "odpowiedzialność" takiej osoby - ja akurat zaciąganie takich zobowiązań uważam za nieodpowiedzialne. Ideą finansowania klubu przez wszelakie "kluby 100" była zawsze dobrowolność, nie nieograniczony przymus. Nawet kredyt na dom czy ubezpieczenie na życie mają swoje okresy obowiązywania obowiązku zapłaty.

Dla mnie to mrzonka, niezależnie od tego czy uznamy konstrukcję za dopuszczalną prawnie.

Zdziwiłbym się, gdyby TS w ogóle zaczęło rozważać tę koncepcję, więc tę dyskusję traktuję tylko w charakterze oderwanych od rzeczywistości rozważań teoretycznoprawnych. Nikomu do niczego niepotrzebnych, chyba że fascynatom prawa spółek.
Odpowiedz cytując