MaLk napisał(a):

Mam wrażenie, że mylisz koncepcyjnie akcje uprzywilejowane z uprawnieniami osobistymi. Nie wspominając już o konsekwencjach podatkowych i rejestrowych, Twoja koncepcja oznacza de facto konieczność weryfikowania kilku tysięcy akcjonariuszy pod względem wnoszenia dopłat i organizowania spec-zgromadzeń. Jeśli ktoś nie wpłaci, to "uprzywilejowanie" ma wygasać, zarząd występować z roszczeniem o zapłatę czy udawać, że nic się nie stało?
Dobra, nieważne, nie sądzę, aby kogokolwiek z czytających interesowała ta część dyskusji, więc też ją sobie daruję.
Tak czy inaczej, obserwując przykłady Ruchu, Gieksy czy klubu w pasy nie sądzę, aby znalazło się tylu chętnych, aby ta forma finansowania się sprawdziła, sam mechanizm wnoszenia kapitału zostawiając na boku.
|
1) Uprzywilejowanie nie musi mieć charakteru kodeksowego art. 351 mówi "w szczególności" i stwierdza, że rodzaj uprzywilejowania musi być określony w statucie. Uprawnienie osobiste nie jest związane bezpośrednio z akcjami tylko z osobą konkretnego akcjonariusza
2) konsekwencje podatkowe - CIT art. 12 ust. 4 pkt 11, ale nawet jeżeli dopłaty potraktować jako normalny przychód, to daj Boże aby klub miał zysk operacyjny podlegający opodatkowaniu;
3) Dopłata wnoszona np. do końca czerwca każdego roku - brak zapłaty rodzi wierzytelność wymagalną;
4) Uprzywilejowanie związane jest z akcją więc wygasnąć z braku wniesienia opłaty nie może,
5) Przykład Ruchu, GKS czy sąsiadki jest podobny do mojego rozwiązania jak przysłowiowa pięść do nosa, więc proszę się na niego nie powoływać
Akcjonariat z dopłatami ma mieć charakter przede wszystkim odpowiedzialny i sądzę, że przy ilości 10.000 akcji znalezienie się grupy 3000 potencjalnych odpowiedzialnych akcjonariuszy nie stanowiłoby problemu nie do przejścia....