Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#728
Stary 14.09.2016, 09:16
!!IRIVER!! napisał(a):Wyświetl post
Droga Legii jest zdecydowanie różna od tej jaką my obraliśmy. My przeinwestowaliśmy zespół gigantycznymi jak na polskie warunki kontraktami
Droga Legii pokrywa się z naszą drogą w bardzo dużym stopniu, tyle że tam wydarzenia działy się o wiele szybciej. Przypomnę, że ITI włożyło w w Legię sumy zdecydowanie większe niż Cupiał w Wisłę - i to w dużo krótszym okresie. Też przeinwestowali, skutek finansowy był podobny do naszego (gdy Leśniodorski obejmował prezesowanie, nie było już kasy na bieżące wydatki),skutek sportowy dużo słabszy (to my ciągle rozdawaliśmy karty w lidze).
Tyle że przekazywanie klubu z rąk bogatego wujka, który de facto finansowo rozłożył klub w ręce ubogiego, acz ogarniętego krewnego, odbyło się w dużo bardziej cywilizowany sposób.

Cytat:
W Legii choć też wiele do ideału brakuje, to zespół był przygotowywany na awans do LM kilka lat - kilka awansów do grupy LE z rzędu, pojedyncze awanse z niej, nabity ranking, dobra otoczka medialna wokół Legii jako marki, kilka transferów z klubu + prawa medialne i wyniki w lidze gwarantowały dopinani się budżetu.
I dalej nie jest przygotowany. Awans Legii w tym roku jest tylko i wyłącznie wypadkową szczęścia zarówno w pucharach, jak i w lidze. Połowa wymienionych przez Ciebie elementów jest np. zasługą kryzysu rywali na krajowym podwórku. Z rywalami grającymi na miarę swoich możliwości, ta Legia po prostu nie wygrywała by ligi, a może nawet nie kwalifikowałaby się do pucharów. Nie miałaby też tak silnej pozycji marketingowej. I to jest główny czynnik sukcesu Legii. Bo grają od lat chałę, ale przy ogromnej dozie szczęścia jako jedyni mają jakieś wyniki i ogniskują zainteresowanie żądnych jakiegokolwiek sukcesu kibiców i mediów.
Cytat:
nie można Mioduskiemu i Leśnemu odmówić, że zbudowali coś bez żadnych podstaw, bez fundamentów.
Podstawy Mioduski i Leśnodorski mieli. Fakt, że umieli je wykorzystać - i za to im chwała - ale akurat podstawy takie jak:
- jedyny liczący się klub w mieście,
- klub ze stolicy kraju,
- funkcjonalny stadion,
- jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w kraju,
- rok poznawania i porządkowania klubu przez właściciela za pomocą pieniędzy ITI,
- słabość wszystkich liczących się rywali,
są czymś, co im wydatnie pomogło i czymś, o czym wszystkie pozostałe kluby mogą tylko pomarzyć.

Nie, nie odbieram im zasług. Doceniam je, bo przecież mogli to spie*rzyć - nie takie rzeczy polski sport widział.

Prawdziwą wartość zarządzania Legią dopiero poznamy po tym sezonie. Bo pierwsze symptomy błędów, które my już przerabialiśmy już się pojawiły. Już zaczęły się kominy płacowe - oczywiście w tym sezonie się to złoży bez większego problemu ze względu na pieniądze z LM. Pytanie czy złoży się w następnym, bo z takim poziomem sportowym i nowymi zasadami o awans bez takiej fury szczęścia jak w tym roku będzie trudno (nie wspominając już o tym, że najpierw trzeba zdobyć mistrzostwo). Utrzymywanie mitycznych dwóch składów to też nie tylko koszt finansowy, ale i sportowy. Zwykle kończy się to rozbiciem drużyny, bo robi się podział na lepszych i gorszych, tańszych i droższych, frustracje tych, którzy nie łapią się do LM i oszczędzanie się w lidze podstawowych zawodników. Ci, którzy na awans zapracowali, a zostali zastąpieni przez "nowych-lepszych-droższych" z powodów oczywistych są wkurzeni. To wszystko będą dopiero musieli ogarnąć. A naprawdę było już parę drużyn, dla których przygoda z LM skończyła się kiepsko.

Wracając do głównej osi przewodniej wątku - TS musi ogarnąć sprawę Wisły w podobnych czynnikowo, ale o wiele gorszych jakościowo okolicznościach. Droga Wisły powinna być pod względem kroków właśnie bliźniaczo podobna do drogi Legii. Tyle że na każdym etapie TS będzie mieć po prostu trudniej. Od braku okresu przejściowego począwszy, na tym, że na słabość rywali nie ma co liczyć skończywszy.
Odpowiedz cytując