Wyświetl pojedynczy post
momo
Senior Member
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1069
Stary 14.09.2016, 07:48
Panowie spokojnie.
Czego Wy się spodziewacie ? Że nadal jesteśmy Wielką Wisłą, przed którą wszyscy rozłożą nogi i poproszą o najniższy wymiar kary? Wisła pozostała Wielką już tylko w naszych wspomnieniach i sercach. Obecnie mamy klub na granicy upadku, z bardzo wąską kadrą. Na nowego trenera nas nie stać. Może to i dobre rozwiązanie by było, pewna 'świeżość' w szatni mogła by przynieść ożywienie zawodników, ale tak jak wspomniałem ani nas nie stać, ani nie sądzę żeby za obecną sytuację najbardziej winny był trener i to jego głowa powinna polecieć. A pewne zarzuty wobec niego są moim zdaniem 'nie na miejscu'. Np.
1. Zmiany taktyczne. Jak słyszę że musimy grać 4-4-2 bo w tym systemie odnosiliśmy największe sukcesy, to jedyne co mi się z tym kojarzy to "Smoleńsk KUR#@!!!!!", ludzie opanujcie się. Piłkarze Wisły którzy odnosili sukcesy grając w tym ustawieniu są już dawno na emeryturach (poza Kapitanem). Rozwój to wprowadzanie poprawek, nowinek, próbowanie czegoś nowego, a nie 15 lat temu działało to ma działać i dziś.
2. Wykonawcy taktyki. Mamy tak krótką ławkę że pole manewru trenera jest praktycznie żadne. Mamy jednego skrzydłowego, zero ofensywnych pomocników. W ofensywie żadnego pola manewru, a defensywa przez kontuzje, a teraz i kartki co mecz inna. Brak stabilizacji, pola manewru. Nawet taki jeździec bez głowy jak Balaszow, dzięki swojej szybkości wchodząc na ostatnie kilka minut mógł dać jakieś pole manewru trenerowi. Zwiększyć konkurencję i motywować zawodników pierwszej 11 do cięższej pracy.
3. Transfery. Zapewne gdy Wdowczyk przymierzał się do 3-5-2 był pewny zmian kadrowych w klubie. Głowacki miał usiąść na ławce, Gumiś zostać sprzedany, a w ich miejsce sprowadzeni nowi obrońcy pasujący do taktyki. Zapewne liczył na Wolskiego czy innego ofensywnego pomocnika. Na pewno nie spodziewał się że zostanie z tą kadrą którą ma. Dlaczego wrócił do 4 obrońców? Bo Głowacki i Gumiś zostali.
4. Zamieszanie wokół klubu. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć co się działo. A szczerze mówiąc opowieści o 'profesjonalizmie' i odcięciu się od spraw klubu można włożyć na półkę z bajkami dla dzieci. Każdy, ale to każdy w momencie gdy jego szefem zostaje szemrany gość z zarzutami prokuratorskimi, zastanawiał się nad swoją przyszłością. Każdy kto ma pracę niech postawi się w miejscu pracowników Wisły i pomyśli jak on by się zachował mając takiego szefa jak Meresiński.
5. Zmiany. Nawet po objęciu rządów przez TS jedną z pierwszych decyzji było zwolnieniu współpracowników trenera. Zapewne bez konsultacji z nim. Myślicie że to pomogło w osiągnięciu dobrego wyniku i budowaniu atmosfery ?
Jak widać spraw niezwiązanych z warsztatem trenerskim, a mających wpływ na grę drużyny jest wiele. Do tego dochodzą sprawy o których nie wiemy. Które nie wychodzą poza szatnie. Dlatego daleki jestem od obrzucania gnojem trenera. Dajmy mu i drużynie powiedzmy 3 mecze na 'ogarnięcie się'. Niech się uspokoją i wtedy zacznijmy ich rozliczać. Po tych wszystkich perturbacjach powiedzmy sobie że sezon zaczyna się dziś, dajmy im czystą kartę. Jest źle, ale nie tragicznie, starta do środka tabeli do odrobienia w 4-5 dobrych kolejek, a podział punktów dodatkowo daje jeszcze większy margines bezpieczeństwa.
Więc wszyscy do kas i wspierać drużynę (bilet przeze mnie już kupiony).
Odpowiedz cytując