funkykoval napisał(a):

|
Po pierwsze wchodzenie z akcjami i ich sprzedaż poprzez giełdę jest bez sensu i nic takiego nie proponowałem....
|
Wiem. Tym niemniej emisja akcji do bliżej nieokreślonego akcjonariatu rozproszonego niesie za sobą duże koszty.
Cytat:
|
Sama konstrukcja zakłada nie pozyskanie kapitału z rynku (podwyższenie o 1 mln zł kz w przypadku Wisły to kropla) tylko o stałe finansowanie klubu przez jego kibiców, nie poprzez bilety, gadżety etc. tylko przez dopłaty, które stanowią czysty przychód bez praktycznie żadnych kosztów. nabywca musi mieć świadomość, że z faktem pozostawania akcjonariuszem wiąże się obowiązek finansowy.
|
Utrzymanie tej konstrukcji musiałoby się wiązać z konkretnymi, indywidualnymi i osobistymi uprawnieniami statutowymi, bo w S.A. dopłaty funkcjonują na zasadzie "coś za coś", inaczej niż regulacja szczególna w sp. z o.o. Innymi słowy - można to próbować wprowadzić tylko do oznaczonego akcjonariusza. Czyli żeby to miało sens ekonomiczny, musielibyśmy rozmawiać o większych pakietach inwestycyjnych, a nie o akcjach rozproszonych. Ogólnie ta konstrukcja to więcej problemów niż korzyści, a jej idea niebezpiecznie balansuje na granicy "natury" spółki akcyjnej. Czyli tej, gdzie akcjonariusze nie mają obowiązku finansowania spółki i są traktowani w równy sposób.
No i kto zgodzi się na nieograniczony w czasie obowiązek finansowania klubu?
