Lukasz napisał(a):

|
No własnie nie - koń jest taki jakiego chce się widzieć i doskonałym przykładem jest tutaj Meresiński.
|
Nie ma zgody. Meresiński był człowiekiem znikąd, bez historii w ceidg, bez historii w krs, bez sprawozdań finansowych, bez komukolwiek kojarzącej się działalności.
Jego jedynym uwiarygodnieniem był Citko i... Porsche.
DLATEGO Meresiński stał się obiektem powszechnego zainteresowania - każdy chciał się dowiedzieć kto to w ogóle jest. Również na tym forum. Każdy chciał sprawdzić ile ma nóg, czy ma kopyta, ogon, jakiej jest rasy i czy to w ogóle koń, bo tego widać nie było.
Towarzystwo Sportowe jakie jest każdy widzi. Jest starsze od nas razem wziętych, (jak się domyślam), było przed Cupiałem i jest po Cupiale, wiadomo kto jest we władzach, składa coroczne sprawozdania finansowe, jest OPP, a osoby nim zarządzające już w Wiśle działały. Czym tu się interesować? Wiadomo, że na prowadzenie klubu w oparciu o model właściciel=sponsor ich nie stać. Wiadomo też, że na prowadzeniu sportu się znają i jakie mają kompetencje.
Nie wiadomo tylko czy sobie poradzą, ale tego NIGDY nie wiadomo zanim się nie sprawdzi. Zawsze jest tylko ocena mniejszego lub większego prawdopodobieństwa.
Cytat:
|
Też powołam się na przypadek Meresińskiego i Citki - 'pasjonaci' to doskonałe określenie do nich pasujące. Ich wysiłek był tak wielki że nie potrafili zorganizować konferencji gdyż toneli w dokumentach. Meresiński nie tylko serce zostawił ale i d.ę nadstawiał podrabiając gwarancje bankowe.
|
Tyle że ich było dwóch, a właściwie jeden. Jeśli do tego to sprowadzimy, to oczywiście masz rację - wersja z jednym pasjonatem jest jeszcze gorsza niż z jednym właścicielem-sponsorem. Nie dość, że nie ma fizycznej możliwości, żeby to ogarnął, to nie ma też kasy na to, żeby sobie kupić kogoś, kto mu pomoże.
Ale akurat TS to trochę więcej niż jedna osoba. I nawet nie chodzi konkretnie o TS, chodzi mi raczej o zrzeszenia osób, które wspólnym wysiłkiem coś mogą zrobić, a jeden trybik w takim mechanizmie łatwiej zastąpić w miarę bezproblemowo dla całości.
Cytat:
|
Co więcej jestem pewny że swoje zmienisz zdanie jak (tfu tfu nie daj boże) S.A. pociągnie TS na dno.
|
Zdanie o TS czy zdanie o tym co lepsze? Jeśli to drugie, to nie sądzę. Póki co znane są głównie przypadki, kiedy to kluby lądowały na dnie przez konkretnych właścicieli-sponsorów.
Co oczywiście wcale nie znaczy, że nie da się rozwalić klubu prowadzonego przez grupę ludzi. Oczywiście że się da. TS też może nie udźwignąć ciężaru SA i nie będzie w tym niczego nadzwyczajnego.
Cytat:
|
Nie wiem czy jest sens robić prawo dla 'wybranych'.
|
Prawo nie ma z tym nic wspólnego. Chodzi o sposób organizacji klubu. Inny model ekonomiczny.
Cytat:
|
IMO Wystarczą kary z odpowiedzialnościa finansową zarządów włącznie za wycofanie się z rozgrywek w trakcie sezonu czy walkower. I gwarancje bankowe na na ten cel.
|
W związku z czym jutro będziemy zamykać ekstraklasę, bo kluby z dnia na dzień stracą organy z braku chętnych

Kolega idzie dalej niż prawo spółek, które przewiduje co najwyżej odpowiedzialność subsydiarną za zobowiązania niektórych spółek - i to dopiero pod warunkiem niezgłoszenia na czas wniosku o ogłoszenie upadłości. Na tym świecie już tak jest, że czasem po prostu coś się nie udaje, choćbyś nie wiem jak się starał. Zwłaszcza w biznesie i sporcie.
Cywilizacyjnie już od setek lat doszliśmy do odróżnienia zarządzania działalnością od prowadzenia działalności.
Cytat:
|
I skończy się porywanie z motyką na słońce czy też folklor w postaci właściciela pt. 'spółka z o.o. z kapitalem 5 tysięcy'.
|
Ech, mit wysokości zarejestrowanego kapitału zakładowego jako wyznacznika wiarygodności jak widzę ciągle żywy...