|
Dokładnie, chodzi o pewien ruch. O świeżą krew. Zawodników, którzy niekoniecznie mają w głowie balast 6 porażek z rzędu i burdelu organizacyjnego, którzy mogą dać bodziec i pociągnąć resztę. To nie musi być nikt wybitny, ale np. głodny gry, z dobrym charakterem itp. Nie sądze, aby to były aż takie koszty kontraktowe.
|