Z tego, co pisaliście, to nie broniła "Miśka", tylko reprezentowała go w procesie cywilnym. Jako powoda. Po drugie, od kiedy ocenia się obrońcę w procesie karnym po tym, kogo reprezentuje. Lekarze, którzy pracują w zakładach karnych, to już w ogóle degeneraci muszą być. Po trzecie, żenujące jest to wywlekanie historii sprzed tylu lat (Baggio).
Cytat:
|
Pani działalność w roli radcy prawnego będzie jednak wpływać na wizerunek Wisły
|
No bez żartów, gdyby postępowała wbrew etyce zawodowej, albo wręcz w związku z wykonywaniem zawodu popełniła przestępstwo - to tak. Ale za uczciwe wykonywanie pracy?