tommiyacht napisał(a):

na meczu dowiedziałem sie ciekawej rzeczy od kumpla co robi w marketingu w naszym klubie. Otóż jedyną osobą która sprawdzała J.M. przed wykupem Wisły, był Zdzisław Kapka. I tu hicior, podobno wywiedział sie tyle co wypluło google, stwierdził ze ma kasę to jest ok, i dalej poszło.
to by trochę tłumaczyło "urlopowanie"
|
Vinci napisał(a):

|
Tylko, to ciągle jest tzw" info od kumpla"...ktoś coś wiedział, ktoś coś powiedział itp. Jak było naprawdę, to może za 10 lat się dowiemy. O ile w ogóle...
|
Biorąc pod uwagę efekty "skanowania Meresia" to myślę, że to jest bardzo możliwe.... Kapka jednak nieco bystrzejszy niż Citko to szybko się ewakuował na urlop, żeby nie być kojarzonym z duetem M-C....
Wracając do meritum po weekendowym kacu - oby akcja ratujmy Wisłę nie zakończyła się na samym początku. Oby przez te 2 tygodnie przerwy zawodnicy odbudowali się mentalnie i fizycznie, wyleczyli kompletnie kontuzje. Gdyby udało się sprowadzić kogoś do I składu, to wszystko może ruszyć.
W meczu ze Śląskiem chłopcy grali tak jakby byli sparaliżowani - niezrozumiałe była dla mnie postawa po wyrównaniu - na boisku zapanował kompletny chaos. Wprowadzenie Mójty za Sadloka to jakaś koszmarna pomyłka trenera, dla mnie pierwszy do zmiany był raczej Boguski, który na boisku operował w różnych strefach ale nie na prawej pomocy i generalnie bez żadnych efektów (Mójta na lewą a Małecki na prawą).
Teraz ważne jest to, żeby kibice nie myśleli o podziałach, o Śląsku, Lechii, Ruchu etc. My mamy mysleć o Wiśle i jej powodzeniu w najbliższej przyszłości. O tym by na następnym meczu na stadionie było nie 13 a 15 tys. kibiców albo jeszcze więcej. Musimy pamiętać o tym, że "czy wygrywasz, czy nie. Ja i tak kocham Cię w sercu moim Wisła i na dobre i na złe "