Dzimi napisał(a):

|
Liczę na znalezienie kogoś poważnego i chętnego do przejęcie Wisły Kraków SA w ciągu pół roku
|
Po pierwsze, ja liczę na to, że znajdę kupca na swój rower na kwotę co najmniej miliona dolarów. Pytanie, czy popyt na rynku na stare rowery jest tak duży, by znaleźć takiego kontrahenta? Z tego co wiem, kolejki po kluby piłkarskie się nie ustawiają. A już na pewno nie w Polsce. A już na pewno na pewno nie stoją w nich sami szejkowie i mędrcy biznesu piłkarskiego (nota bene jeśli ktoś jest rozsądny i racjonalny to nie będzie ładował pieniędzy w klub bez opamiętania, to się wyklucza; takie zrywy to działanie dla emocji, ew. kaprysu).
Po drugie, uważam, że Wisła skorzystałaby na tym, gdyby została przy TS, a finansowanie pozyskiwane było z zewnątrz. Na pewno łatwiej znaleźć kilku mniejszych sponsorów, niż jednego wielkiego inwestora. A nawet, gdyby już mieli tu być dopuszczeni inwestorzy, to niech ich będzie wielu, ale TS niech zachowa wpływ na klub. Idealnie byłoby, gdyby akcjonariat powiększył się o nowe podmioty, jakoś fajnie przemodelować statut, żeby wypracować mechanizm hamulców i równowagi, obsadzić stabilne i mądre władze w spółce, stworzyć corporate governance, ściągnąć do klubu profesjonalistów.