|
Uważam, że ocenianie prawnika przez pryzmat "dokonań" jego klienta jest nadużyciem. Mecenas broniący zabójcy ani nie staje się współwinny zbrodni, ani nie można mu przypisywać lekceważenia zbrodni. Jeśli wiecie coś na temat kryminalnych powiązań Pani Prezes ze światkiem przestępczym (a tak odbieram wspominanie tu procesu Miśka), to kawa na ławę. A jeśli to tylko insynuacje, to pomyliliście fora.
|