|
Chwileczkę, nie każę nikomu stawiać budki na żydowni. W miejscach obiektywnie neutralnych typu galerie handlowe, to już chyba można? Kiedyś w Tesco i chyba M1 takie prywatne punkty (wyspy) z wiślackimi pamiątkami były i jakoś się dało. Ale ok, to jest w ogóle złożony temat i stoiska nie są aż taką koniecznością.
Koniecznością jest przede wszystkim więcej kas! Np. w narożniku od strony błoń. Pełno ludzi tamtędy przychodzi na mecz. Czemu w dniu meczu nie można otwierać tam kilku kas? Koszt bieżący za dzień 1000 zł, postawienie kas z 50000-100000 zł. Po kilku meczach może się już spłacić...
To samo rozwiązanie np. obok tej budy co udaje "sklep klubowy".
Czy to takie trudne i nierealne?
Ostatnio edytowane przez cierpliwy : 24.08.2016 o godz. 10:57.
|