|
Nigdy nie uważałem się za kibica, bo chociaż oglądałem Wisłę za jej najlepszych czasów, to nigdy nie pojechałem na mecz. Na stadionie byłem jedynie w kontekście biznesowym, przy rozmowach jeszcze z Adrianem Ochalikiem.
Wcześniej obiecałem, że także pomogę, jeśli władze rzeczywiście się zmienią. Słowa dotrzymam. Zamówiłem właśnie kartę kibica i zamówię koszulkę. W ten piątek na stadionie być nie mogę, ale na kolejny już przyjadę. Nie sam.
Dacie radę!
|