Qń napisał(a):

|
W świetle ostatnich wydarzeń inaczej patrzę na sławną "akcję z racami". Myślałem, że był to skrajny debilizm i nieodpowiedzialność. Teraz wychodzi na to, iż była to część dokładnie przemyślanego planu. Pozostaje tylko pytanie, czy pojawienie się na scenie opalonego gołodupca było przypadkowe, czy (biorąc pod uwagę jego powiązania) był to fragment scenariusza i "bratnia" pomoc.
|
Co ma piernik do wiatraka? Wytłumaczysz nam? Nie pamiętasz jaka wtedy była sytuacja czy już zapomniałeś?