Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4190
Stary 23.08.2016, 11:06
Na tę chwilę trzeba sobie jasno powiedzieć - z zewnątrz ciągle nie jesteśmy w stanie zdiagnozować sytuacji klubu. I jeszcze przez jakiś czas nie będziemy. Możemy tylko gdybać.

Dopóki nie będzie oficjalnego potwierdzenia, spółka niestety ciągle należy do JM. Rozwiązanie tego problemu może przebiegać co najmniej dwutorowo. Po pierwsze, TF wzrusza w jakiś sposób umowę z JM i zawiera nową umowę z TS. Oprzeć może się na kilku podstawach, najprościej zapewne byłoby uchylić się od skutków umowy zawartej podstępem. Pytanie tylko, na ile TF w jakikolwiek sposób jest zainteresowana podważaniem tej czynności, a jeśli jest zainteresowana, to na ile banki na to pozwolą. Nie jest wielką tajemnicą, że TF sprzedała S.A., bo taki był wymóg banków - a i to właściwie po terminie, ryzykując spór z bankami. Nie wspominając już, że na tym tle można spokojnie wyobrazić sobie wieloletni spór sądowy i dwa podmioty uważające się za właścicieli.

Po drugie, TS dogaduje się z JM. Tutaj problemem jest sam JM i jego legendarna już prawdomówność. Dopóki nie będzie podpisu, będziemy mieli milion problemów, począwszy od dylematu czy kupić bilet, z którego pieniądze w każdej chwili właściciel może zabrać z kasy. Tutaj akurat złą wiadomością jest również to, że JM zdążył powołać zaprzyjaźnione osoby uprawnione do reprezentacji spółki... a także to, że kolejne trupy wyłażą codziennie z szafy, tak jak ten dzisiejszy w SE. Boję się, że w pewnym momencie te kolejne rewelacje prasowe doprowadzą do tego, że JM po prostu ucieknie i zaszyje się w nieznanym miejscu i klubu nie uratuje się już inaczej niż przez założenie nowego podmiotu, start od IV ligi i złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości S.A.

Wyjaśnijmy sobie też jedno - z prawnego punktu widzenia S.A. była w stanie niewypłacalności już od dawna (zobowiązania przewyższały wartość majątku), w tym za czasów późnej TF i za "starej" (obowiązującej do końca ubiegłego roku) definicji niewypłacalności. Każdy z kolejnych członków zarządu przyjmował na siebie odpowiedzialność za niezgłoszenie wniosku o upadłość w terminie. Słowa przedstawicieli TS wiele tu nie zmieniają - chyba że jako jedyni postanowiliby ten obowiązek wykonać.