czaro napisał(a):

Nie chcę być niemiły........
Jeżeli wyjechał, to nie poradzi sobie z odwołaniem pełnomocnictwa też nasz absolwent prawa i wszystko zależy od prawnika-pełnomocnika. Inna sprawa, że przeniesienie akcji wymaga formy aktu notarialnego, więc i pełnomocnictwo powinno być udzielone w takiej formie - ciekawe, jak oni w niedzielę znaleźli notariusza. Chyba, że dziś rano wszystko załatwili.
|
Przeniesienie akcji wymaga formy pisemnej i najczęściej wydania dokumentu akcji (chyba że jest np. zdeponowany w Spółce).
Nie wiem czy dałbym kasę Meresiowi. Wg mnie to ten kto zgotował ten bajzel (czytaj: TFK) powinien zadziałać (odstąpić od umowy zbycia akcji w związku z niedochowaniem warunków umowy - warunkiem było przedstawienie gwarancji i listów sponsorskich na zapewnienie dalszego funkcjonowania klubu - nie jakichś tylko rzeczywistych - Mereś warunku w ostateczności nie dotrzymał a wg doniesień część z nich sfałszował). Potem TFK mogła odsprzedać akcje TS bez udziału Meresia, natomiast zapłaconą część ceny sprzedaż 300 tys zł, zwrócić po dokładnym sprawdzeniu co JM nawyczyniał w klubie....
Nie rozumiem dlaczego TS miałby o czymkolwiek rozmawiać z JM, ale niestety musieli...
Hipotezę o JM jako słupie TS, SKWK czy WSH można wsadzić w odpowiednią część ciała - gdyby był słupem to po 2 tygodniach odsprzedałby akcje klubu, bez dodatkowych awantur...
Nic tylko pogratulować szefom TFK działań przy sprzedaży klubu, jeżeli to prawda, że prawnicy TFK reprezentowali klub we wszelkich postępowaniach z piłkarzami o odszkodowanie, to przestaję się dziwić ich wynikom.