|
Zamiast z meczu na mecz grać coraz lepiej, to gramy coraz to gorzej. Pomijając sytuację w klubie, w dzisiejszym meczu nawet nie było widać jakichkolwiek schematów czy czegokolwiek innego. Wszystko na pałę, zawodnicy sami nie wiedzieli co mają grać, żadnych wypracowanych sytuacji. Tutaj nawet nie było czego zmarnować. Jeśli jakakolwiek akcja się udała, to była ona dziełem przypadku lub efektem jednej indywidualności, którą za chwilę psuł inny zawodnik. Przykładem jest postawa Boguskiego, który kilkukrotnie jest sam na 18 metrze, ma odsłoniętą bramkę i trzy godziny zastanawia się co ma zrobić z piłką, oczywiście w konsekwencji ją traci lub w dobrej sytuacji zagrywa do tyłu, do Głowackiego.
Naprawdę, brak słów jak się na to patrzy. Jak wcześniej nie zastanawiałem się nad przyszłością Wdowczyka, tak teraz widać, że on nawet nie ma jakiegokolwiek wpływu na tych zawodników. Dobrze to oni wyglądali pod jego wodzą tylko w pierwszych spotkaniach tamtego sezonu. Wychodzi więc na to, że do sezonu lepiej ich przygotował Pawłowski niż obecny szkoleniowiec.
I kolejna szpilka, to brak w kadrze choćby Drzazgi. Chłopak się pokazał w pucharze Polski, ambicji mu odmówić nie można. W poprzednim meczu do przerwy nasza gra z Ruchem, gdy był na placu, też wyglądała jako tako. Wszedł na boisko Ondraszek i zero jakichkolwiek sytuacji po przerwie. Dzisiaj również, cień piłkarza. W tamtym sezonie ganiał za piłką jak opętany, a dzisiaj jakby inny piłkarz.
|