|
Wygląda wiec na to że widmo zagłady udało się zażegnać. Teraz ciężka praca u podstaw i spore pole do popisu także dla samych kibiców. Frekwencja i wpływy z biletów to wszystko będzie teraz na wagę złota. O ile Kubuś nie wytnie jakiegoś numeru w ostatniej chwili.
"Kradzione szczęścia nie daje..."
|